Wolumen obrotu – wykres emocji inwestorów

Czym właściwie jest wolumen? Wolumen obrotu odzwierciedla „płynność”. Mówiąc dokładniej, reprezentuje aktywność inwestorów długo i krótkoterminowych. Precyzując jeszcze bardziej, dzienny wolumen obrotu jest liczbą kontraktów lub akcji, które zmieniły właściciela w czasie jednej sesji. Przez niektórych pomijany, w oczach innych całkowicie zapomniany, a jednak jest istotną kopalnią wiedzy.

Jawne działania

Można śmiało stwierdzić, że każdy nasz ruch kupna/sprzedaży, będzie miał swoje odbicie na wolumenie. Innymi słowy, nie zdołamy ukryć naszego ruchu na giełdzie. Co prawda, będzie to połączone z ruchem innych, jednak mimo to będziemy częścią małego słupka, sygnalizującego zmianę właściciela. Niektórzy wpatrzeni ceny akcji, powiedzą z lekką pogardą: „Płacą ci zgodnie z ceną, nie wolumenem”. Jednak to wolumen ukazuje, że coś zaczyna się dziać.

Emocje w słupkach

Ponieważ wolumen powstaje poprzez akt kupna i sprzedaży, ukazuje się już tutaj, że to decyzje ludzkie kreują postać wolumenu. Oznacza to w praktyce, że kupno zazwyczaj podlega racjonalnym analizom, natomiast sprzedaż ma w sobie iskry emocji.

Statystyczny inwestor, działając wedle „złotej” zasady: „Kup tanio, sprzedaj drogo”, nie wie, kiedy nastąpi moment maksimum. Spoglądając na wykres i perspektywę zysku, inwestor częściej podejmuje decyzje w oparciu o swoje wewnętrzne przekonanie, głos, który mówi mu, by sprzedać właśnie teraz.

Efektem tego jest rosnąca fala działań, które uwidoczniają się na wolumenie. Warto zauważyć, że giełda to także psychologia tłumu. Kiedy jeden inwestor, mający zauważalny pakiet akcji, rozpocznie ruch, odbicie zarówno na kursie, jak i wolumenie widać w dość krótkim czasie.

Wizje z wolumenu

Chociaż wykorzystanie wolumenu jest w głównej mierze domeną analizy technicznej, to mimo to, bez zbytniego zagłębiania się w strukturę wolumenu spółki, można z dość dużym prawdopodobieństwem przepowiedzieć przyszłe wahania.

Niski wolumen, czyli mała płynność w spółkach, jest już pierwszym znakiem, że dana inwestycja może być ryzykowna, bądź może oznaczać, że w grę na rynku zaangażowani są potężni inwestorzy. Płynny rynek kreuje mniejsze straty, ponieważ koszty wejścia i wyjścia będą mniejsze. Przecież, co z tego, że pragniemy sprzedać walor, jeśli nie mamy osoby chętnej na jego kupno.

Pokrycie w ruchu

Bardzo ciekawe odzwierciedlenie wartości danej spółki ukazuje wartość wolumenu w porównaniu do ceny akcji. Jeśli wziąć pod uwagę jedynie cenę akcji, każdy wzrost będzie małą iskrą szczęścia, lecz dodając do tego wolumen, możemy zauważyć, czy rosnący poziom to ogromna spekulacja, czy też rzeczywisty wynik składowych czynników. Jeśli ceny akcji rosną z dnia na dzień, przy spadającym poziomie wolumenu, można podejrzewać, że coś jest nie tak. Ruch rzędu 5%, bądź więcej w ciągu jednego dnia, powinien mieć swoje potwierdzenie w wolumenie. Innymi słowy, jeśli trend rośnie, wolumen również powinien rosnąć.

Małe, wielkie wzrosty

Jeden z moich ulubionych wykresów w obserwacji stanowi spółka Gino Rossi. Wedle większości wytycznych, inwestycje w tę spółkę są dość ryzykowne. Dlaczego? Panuje tam dość mała płynność, co automatycznie wzmacnia ewentualne wahania cen, przy większej wartości wolumenu.

Gino Rossi

Źródło: bankier.pl wykres GinoRossi 21.11.2017-05.02.2018

Jak można zauważyć, wolumen w tym przypadku przybrał formę lekkiej fali. Jednak, co jest istotne, przed każdym istotnym wzrostem ceny, wolumen również miał swój wzrost. Niska płynność sprawiała dodatkowo, że nagła zmiana w wolumenie, automatycznie dawała impuls do kupna. W przypadku akcji, gdzie jeden grosz stanowi około 1%, zjawisko to jest jeszcze bardziej zauważalne.

Wróżenie z fusów

Fundamentaliści stwierdzą, że analiza techniczna jest niczym wróżenie z fusów. Co prawda pojawią się różna głosy, jednak nie zmienia to faktu, że reakcje tłumu znajdują swoje odbicie na giełdzie. Przejawia się to przez reakcje na newsy, nowe działania firmy, czy też przez najzwyklejsze „podżeganie” do działania przez innych.

Niewątpliwie, obserwując wolumen, można wiele się nauczyć, o czym pisze Elder Alexander w swojej książce „Zawód inwestor giełdowy”.

Źródła:
bankier.pl
Elder Alexander „Zawód inwestor giełdowy

fot. OTA Photos, flickr.comCC BY-SA 2.0

Rynek inwestycji alternatywnych i dóbr luksusowych - POBIERZ PDF

Szymon Maj