Rajd palladu na 1400 USD za uncję. Co warto wiedzieć o tym metalu?

Pobierz PDF i czytaj gdzie chcesz

Pallad, podobnie jak platyna, został odkryty stosunkowo późno, bo dopiero w 1802 r. I podobnie jak w przypadku „białego złota”,  jego wydobycie jest silnie skoncentrowane geograficzne w Rosji i RPA, które to państwa razem odpowiadają za 82 proc. rocznej produkcji.

Roczne wydobycie palladu jest niewiele większe od platyny i wynosi 7,36 mln uncji (dla platyny było to 6,35 mln uncji w 2011 r.). Do tego należy dodać jeszcze 2,3 mln uncji pochodzących z recyklingu (dla platyny było to 2 mln uncji).

Pallad

Cena palladu w USD, źródło: stooq.pl

Strona popytowa

Na tym nie kończą się podobieństwa z platyną. W przypadku palladu gros popytu pochodzi z branży motoryzacyjnej (katalizatory spalin). W przypadku metalu są to aż dwie trzecie. Warto jednak zdawać sobie sprawę z jednej różnicy. Otóż platyna wykorzystywana jest głównie w katalizatorach do samochodów z silnikiem Diesla – a więc w istotnej części (prawie połowa) trafia na rynek europejski – natomiast pallad wykorzystuje się przede wszystkim w samochodach na benzynę (Azja, Ameryka).

Co jednak istotne, ponieważ pallad jest tańszy od platyny, coraz częściej wypiera ją z tego rynku. To sprawia, że ten srebrzystoszary metal jest mniej narażony na ryzyko załamania się europejskiego rynku motoryzacyjnego. Oprócz tego pallad wykorzystywany jest w elektronice i dentystyce, a także w jubilerstwie.

Co ciekawe, w 2011 r. inwestorzy wycofali ponad pół miliona uncji palladu z ETF-ów. Mogło to jednak wynikać z prostej realizacji zysków – od grudnia 2008 r. do grudnia 2010 r. cena palladu wzrosła z 200 do 800 USD. Nie widzę powodu, dla którego inwestorzy nie mieliby wrócić na ten rynek w przyszłości, zwłaszcza że w pierwszym kwartale tego roku mieliśmy do czynienia z pozytywnym napływem ćwierć miliona uncji do różnych ETF-ów.

Czytaj także: Światowa Rada Złota: trendy gospodarcze i ich wpływ na złoto w 2019 r. 

WZBOGAĆ SWOJĄ PRYWATNĄ KOLEKCJĘ

Strona podażowa

Jak już pisałem, prawie połowę podaży palladu zapewnia Rosja, a dokładniej Norilsk Company. W każdym razie tak silna geograficzna koncentracja wydobycia może skutkować nagłą aprecjacją ceny w razie jakichś kłopotów z wydobyciem czy nałożeniem regulacji przez rząd rosyjski.

To właśnie zdarzyło się w 2000 r., kiedy to Rosja wstrzymała eksport palladu – wydarzenie to spowodowało wystrzelenie ceny do 1100 USD za uncję. Jednak nie są znane dokładne rezerwy palladu w posiadaniu Rosjan (które stanowią zdecydowaną większość światowych rezerw). Wiadomo jedynie, że w 2000 r. Gokhran – instytucja zarządzająca rezerwami w Federacji Rosyjskiej – podała do wiadomości, że jej zasoby palladu wynoszą między 6 a 10 mln uncji. Z kolei z danych dostępnych tutaj wynika, że Rosja w latach 2002–2010 sprzedała 7,4 mln uncji palladu.

Kolejnym czynnikiem pozytywnie wpływającym na wzrost cen palladu może być niespokojna sytuacja w RPA, która odpowiada za 35 proc. wydobycia tego metalu. Dość powiedzieć, że to właśnie w kopalni palladu – Marikana – zginęło 34 strajkujących górników od kul interweniującej policji.

Warto wreszcie wspomnieć o tym, że pallad najczęściej jest wyłącznie produktem ubocznym przy produkcji niklu. Tak jest w przypadku Norilsk Nickel, dla której sprzedaż palladu generuje jedynie 10 proc. przychodu. To sprawia, że produkcja tego metalu jest relatywnie mniej wrażliwa na cenę, zatem rosnące ceny nie muszą koniecznie przełożyć się na wzrost produkcji.

Czytaj także: Jak inwestować w srebro?

Podsumowanie

Czy obecna cena palladu to powód do tego, by zainteresować się tym metalem w kontekście inwestycyjnym? Trudno jednoznacznie orzec, jak zachowa się cena palladu w ciągu kolejnych miesięcy. Jak widać na powyższym wykresie, pallad jest obecnie "drogi", co nie oznacza wcale, że w ciągu kolejnych miesięcy będzie jeszcze droższy.

Drugą kwestią jest płynność na tym rynku. Jeżeli chodzi o pallad fizyczny, jego popularność jest niewielka. To sprawia, że trudno zarówno wejść w jego posiadanie (w większych ilościach), jak i znaleźć kupca chętnego do zakupu. Co dodatkowo przy obecnie wysokiej cenie, stanowi dodatkowy czynnik ryzyka. Zamieszanie wokół palladu należałoby więc potraktować jako ciekawostkę przyrodniczą, ale także dobrą wróżbę dla złota i srebra - te metale w dalszym ciągu posiadają w sobie potencjał wzrostowy. Istnieje zatem całkiem spore prawdopodobieństwo, że w 2019 roku to właśnie one staną się obiektem zainteresowania inwestorów chcących ulokować część swojego kapitału w fizycznym kruszcu.

Czytaj także: Jak inwestować w złoto i dlaczego warto zrobić to teraz?

Photo by Oscar Sutton on Unsplash

Pobierz PDF i czytaj gdzie chcesz