Wstęp do inwestowania w platynę

Inwestowanie w metale szlachetne na ogół kojarzy się ze złotem i srebrem. Tymczasem do tej grupy zalicza się także m.in. platynę, która jest jednym z najrzadszych pierwiastków na świecie, ekonomicznie znacznie rzadszym niż złoto.Roczne wydobycie platyny wynosi ok.6,5 mln uncji, podczas gdy żółtego kruszcu – ok. 80 mln uncji (częściowo może to wynikać z wyższych o ok. 20 proc. kosztów wydobycia białego złota).

Czy platyna zastąpi złoto jako pieniądz?

Skoro platyna jest tak rzadka, to czy nie byłaby lepszym pieniądzem niż złoto? Oczywiście, nie da się ze stuprocentową pewnością stwierdzić, czy w przyszłości platyna nie zastąpi złota jako pieniądz, jednak póki co gracze rynkowi nie postrzegają białego metalu jako monetarnej alternatywy dla złota, o czym można przekonać się, analizując wykres nr 1.

Jak widać na wykresie, w okresach niestabilności gospodarczej platyna traci na wartości w stosunku do złota (odwrotnie zachowując się w okresach stabilności gospodarczej), co można tłumaczyć właśnie tym, że platyna jest postrzegana jako metal o zastosowaniu przemysłowym, a nie monetarnym. Wynika to z kilku przyczyn. Po pierwsze, prawie dwie trzecie popytu na platynę pochodzi ze strony przemysłu (zob. wykres nr 2). Po drugie, platyna jako osobny pierwiastek została odkryta dopiero w XVIII w. Po trzecie, platyna charakteryzuje się znacznie wyższą temperaturą topnienia w porównaniu do złota (1768°C vs. 1064,18°C), co sprawia, że znacznie trudniej było przetapiać platynę w sztabki czy monety.

Po czwarte, złoża platyny – w przeciwieństwie do złota czy srebra – nie są zdywersyfikowane geograficzne. Mam tutaj na myśli fakt, że trzy czwarte wydobycia platyny odbywa się w Republice Południowej Afryki (zob. wykres nr 3), co może wyjaśniać, dlaczego białe złoto nie stało się globalnym środkiem wymiany.Wymienione wyżej czynniki wyjaśniają, dlaczego to właśnie złoto i srebro – a nie inne metale szlachetne – było używane jako pieniądz. Niewykluczone, że to ulegnie zmianie, ale trudno będzie wygrać z kilkutysiącletnią tradycją stojącą za żółtym i srebrnym kruszcem.

Czy warto zainwestować w platynę?

Brak monetarnego charakteru nie przekreśla jednak potencjalnych walorów inwestycyjnych platyny. Jak one się prezentują? Na początek trzeba zauważyć, że powierzchniowe zapasy białego metalu praktycznie zostały wyczerpane, zatem o cenie białego metalu będzie decydować wzajemna gra między popytem a podażą pochodzącej z produkcji. Innymi słowy, gdyby wydobycie platyny zostało nagle wstrzymane, to zapasy wystarczyłyby raptem na kilka tygodni. Czyli zupełnie inaczej niż w przypadku złota, którego naziemne zapasy odpowiadają ponad 60-letniej produkcji.

Zacznijmy od popytu. Jak widać na wykresie nr 2, najwięcej zapotrzebowania na platynę zgłasza przemysł motoryzacyjny, który używa jej w katalizatorach spalin (zwłaszcza tych do samochodów z silnikiem Diesla). Silne uzależnienie ceny białego metalu od kondycji tej branży może w pewnym stopniu ilustrować wykres nr 4, na którym widać gwałtowny spadek ceny platyny, które zbiegł się z wybuchem kryzysu w branży motoryzacyjnej (podobnie w 2011 r. po trzęsieniu ziemi w Japonii cena białego metalu spadła z niemal 1900 USD do 1400 USD).

Z kolei wykres nr 5 pokazuje, jak trudna sytuacja na tym rynku wymusiła substytucję platyny tańszym palladem (45 proc. popytu ze strony branży motoryzacyjnej pochodzi z Europy). Z drugiej strony, pozytywnie na popyt będą wpływać następujące czynniki: dalsza odbudowa zdolności produkcyjnych w Japonii po trzęsieniu ziemi w 2011 r., popyt na samochody ze strony Chin, Indii (a także Korei Południowej i Tajlandii) oraz bardziej restrykcyjne limity emisji spalin przez samochody od 2014 r. (norma Euro 6), które wymuszą instalowanie katalizatorów z większą ilością platyny.

Relatywnie niskie ceny powinny także korzystnie działać na popyt ze strony przemysłu jubilerskiego – CPM Group szacuje wzrost popytu w tym sektorze na 2,4 proc. w tym roku. Oprócz tego białego metalu używa się w przemyśle szklarskim, chemicznym, elektronicznym i medycznym.

Wykres nr 4: Popyt na platynę ze strony przemysłu motoryzacyjnego

Jak z kolei przedstawia się podaż? CPM Group prognozuje spadek podaży o 1,6 proc. w tym roku, jako że moce produkcyjne nie powiększyły się, zaś kopalnie w RPA nękane są przez strajki (przykładowo, sześciotygodniowy strajk w Impala Platinum Rustenburg ograniczył produkcję o 120 tys. uncji) i przerwy w dostawach energii – dość powiedzieć, że koszty wzrosły o ok. 30 proc. w 2011 r. Jak szacuje Barclays Capital, obecna cena platyny (ok. 1550 USD za uncję) jest niepokojąco bliska progom rentowności wielu kopalni. Te o wysokich kosztach mają już być nierentowne, co wpłynie na ograniczenie produkcji. Również produkcja w Rosji ma się skurczyć (ze względu na spadającą jakość łatwo dostępnych złóż). Z drugiej strony, rośnie ilość odzyskiwanej platyny z recyklingu, który odpowiada już za ok. 25 proc. jej podaży (choć przy tak niskich cenach jest mniej opłacalny).

Jak zatem wobec powyższego kształtują się perspektywy inwestycyjne na rynku platyny? O ile jeszcze w tym roku możliwa będzie nadwyżka podaży, o tyle konsensus rynkowy zakłada nadwyżkę popytu od 2013 r., co przełoży się na wzrost cen – zob. wykres nr 8. Barclays prognozuje cenę białego metalu na 1750 USD za uncję na koniec 2013 r. HSBC jest jednak bardziej ostrożny i prognozuję ją na 1625 USD za uncję.

Podsumowując, w miarę stabilny popyt (w 2011 r. wzrost o 2 proc. rok do roku) – zob. wykres nr 9 – oraz możliwe zakłócenie w dostawach (75 proc. podaży pochodzi z RPA, pozostałe 15 proc. z Rosji i Zimbabwe), lub wejście na rynek jakiegoś dużego gracza, np. funduszu hedgingowego, przy bardzo płytkim rynku oznacza, że inwestorzy chcący zdywersyfikować swój portfel – a zwłaszcza ci uważający, że rynek metali szlachetnych stanowi interesującą alternatywę dla innych klas aktywów – powinni rozważyć inwestycję w platynę. Wydaje się, że obecnie istnieje dobry moment na takie działanie, jako że platyna jest notowana z dyskontem względem złota, co jest zjawiskiem niecodziennym, biorąc pod uwagę relatywną rzadkość obu metali – zob. wykres nr 1 i 10.

Z drugiej strony, porównywanie cen obu tych metali ma ograniczoną wartość, jako że złoto – w przeciwieństwie do platyny – jest aktywem monetarnym. Także należy być ostrożnym, analizując te wykresy, bo nie muszą one dowodzić jakiejś anomalii rynkowej, tylko odzwierciedlać obawy inwestorów, kupujących złoto, przed pogłębieniem się kryzysu gospodarczego.