Wynik wyborów w Niemczech bez wpływu na sytuację na rynkach. Aczkolwiek…

CDU/CSU - 33%, SPD - 20,5%, AfD - 12,6%, FDP - 10,7%, Die Linke - 9,2%, Zieloni 8,9%. Tak przedstawiają się oficjalne wyniki wyborów do Bundestagu, które na razie pozostają bez wpływu na sytuację na rynkach finansowych.

Wynika to przede wszystkim z faktu, że ich przebieg oraz końcowy rezultat był już od dłuższego czasu dość przewidywalny - po raz kolejny na czele niemieckiego rządu stanie Angela Merkel, która jednak nie będzie miała łatwiej przeprawy w budowaniu rządowej koalicji. To przede wszystkim efekt najsłabszego w historii wyniku socjaldemokratów (SPD), którzy zapowiedzieli, że zamierzając przejść do opozycji. W tym miejscu dodać należy, że i dla CDU/CSU wyniki, mimo zwycięstwa, pozostawia wiele do życzenia - wszak poparcie na poziomie 33 proc. to najgorsze osiągnięcie od 1949 roku.

Największą uwagę przykuwa oczywiście poziom społecznego poparcia, jaki osiągnęła AfD. Pozostałe partie uzyskały wyniki poniżej 10 proc., ich obecność jest jednak o tyle istotna, że wejdą najprawdopodobniej w skład koalicji, która obejmie w Niemczech władzę.

Same wybory nie przyniosły pogorszenia atmosfery na rynkach finansowych, bo przynieść nie mogły. Sondaże od dłuższego czasu były pod względem rozstrzygnięć dość stabilne - wygrana partii Angeli Merkel wydawała się niemal pewna. Jednak w nieco dłuższym terminie sytuacja z ekonomicznego punktu widzenia na pewno notowaniom euro nie pomoże. Angelę Merkel czekają trudne negocjacje koalicyjne, dodatkowo czerwoną lampką jest zapewne wynik osiągnięty przez AfD. Gorsze niż poprzednio wyniki osiągnięte przez CDU/CSU oraz SPD spowodują dalszą polaryzację tamtejszej sceny politycznej, która jest odzwierciedleniem zmieniających się nastrojów społecznych. Jeśli dodać do tego silną presję gospodarczą na cały region, zagrożenia związane z Brexitem oraz coraz silniej oddziałujący również na Europę kryzys koreański widać ewidentnie, że Niemcy znaleźli się w trudnym i niezwykle wymagającym położeniu.

Euro w stosunku do dolara traci nieznacznie w poniedziałkowy poranek, nie są to jednak spadki zwiastujące na razie większą korektę. W nią wierzą jednak analitycy, szczególnie jeśli zestawić to z tym, co na tej parze walutowej działo się od początku roku i z decyzjami podjętymi w ostatnim czasie przez amerykański Fed (spodziewana podwyżka stóp procentowych, wygaszanie programu QE3).

- Wynik wyborów oznacza, że w najbliższych tygodniach w Niemczech prawdopodobnie wejdziemy w okres podwyższonej niepewności politycznej, wraz z rozpoczęciem rozmów koalicyjnych. Mimo to oczekujemy, że do końca roku zawiąże się rząd z A. Merkel jako kanclerz. Uważamy tym samym, że jakakolwiek negatywna reakcja rynku będzie krótkotrwała, biorąc pod uwagę kontynuację linii politycznej pod wodzą CDU w koalicji i izolację polityczną AfD w parlamencie - napisali analitycy Danske Bank w opublikowanym w poniedziałkowym raporcie.

Sytuacja polityczno-gospodarcza w Europie, choć bardzo interesująca z punktu widzenia obserwatorów i części analityków, staje się coraz bardziej złożona i to niekoniecznie w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Szczególnie kontekst polityczny staje się coraz większym wyzwaniem - przy takiej a nie innej konstrukcji koalicji, która ma rządzić w Niemczech (CDU/CSU-FDP-Zieloni), dalsza reforma i zacieśnianie integracji będzie zadaniem niezwykle trudnym. Tym bardziej, że symboliczną klęskę w wyborach do Senatu poniosła we Francji partia Emmanuela Macrona Republiko Naprzód! (REM), która będzie tylko czwartą siłą (23 mandaty).

Pozycja Angeli Merkel będzie z pewnością słabsza, niż w trakcie poprzedniej kadencji. Nie bez znaczenia są w tym przypadku wciąż nasilające się w Niemczech i całej Europie nastroje antyimigracyjne, czego konsekwencje bardzo widoczne były właśnie w wynikach wyborów do Bundestagu. Z drugiej strony Angela Merkel ma świadomość, że z punktu widzenia spójności i konkurencyjności Unii, a przede wszystkim strefy Euro wobec polityki prowadzonej przez Donalda Trumpa, reformy są koniecznie i niezbędne do wdrożenia. Znając charakter Pani Kanclerz, determinacji jej z pewnością nie zabraknie.

fot. European People's Party, flickr.comCC BY 2.0

TagiNiemcy
Szymon Matuszyński