Polacy oczekują podwyżek wynagrodzeń i nie boją się o swoją pracę

Ponad połowa Polaków spodziewa się, że niedługo dostanie podwyżkę pensji. Najbardziej optymistyczni są pod tym względem najstarsi pracownicy. Nie boimy się także utraty pracy - blisko 85 proc. osób jest spokojnych o swoje miejsce zatrudnienia.

Jak wynika z najnowszego "Barometru Rynku Pracy", przygotowanego przez Work Service, 54,5 proc. Polaków oczekuje podniesienia swojego wynagrodzenia w najbliższych miesiącach. 38,7 proc. spodziewa się utrzymania wysokości pensji, a tylko 1,8 proc. obawia się, że będzie zarabiać mniej.

- Presja płacowa utrzymuje się na stałym i wysokim poziomie od lat. To efekt niskiej bazy, która nie jest w pełni satysfakcjonująca dla pracowników. Zwłaszcza jeśli zestawimy wynagrodzenia obowiązujące w Polsce z tymi za granicą. Realny wzrost płac jest relatywnie niski i wciąż Polacy patrzą na dużą dysproporcję stawek na Zachodzie Europy. Jednocześnie rynek w Polsce się zmienia, a efekty tego procesu widać zwłaszcza w sektorach, które są objęte największymi niedoborami pracowników - tłumaczy Andrzej Kubisiak, dyrektor Zespołu Analiz i Komunikacji w Work Service.

Dobrym przykładem, jak podkreśla ekspert, jest sektor handlowy, gdzie w ciągu ostatniego roku najwięksi gracze kilkukrotnie podnosili pensje.

- Warto też zauważyć, że najszybciej wynagrodzenia rosną dla osób niewykwalifikowanych, co jest skorelowane z rosnącą dynamicznie płacą minimalną i ustanowieniem stawki minimalnej na umowach zlecenie na poziomie 13 zł brutto. Jeśli zestawimy to z wydłużającym się wymiarem czasu pracy, to uzyskamy odpowiedź dlaczego płace rosną na poziomie 5 proc. r/r., a ta dynamika w najbliższym czasie może jeszcze przyspieszyć - prognozuje Kubisiak.

Goldenmark

 

Największymi optymistami, jeśli chodzi o wzrost wynagrodzeń, są osoby w wieku od 55 do 67 lat. W tej grupie odsetek tych, którzy spodziewają się podwyżki, wynosi 61,6 procent. Z kolei wśród pracowników w przedziale wiekowym 45-54 lata, na wzrost wynagrodzenia liczy tylko 48,2 proc. osób.

 

Co na to pracodawcy?

W parze z oczekiwaniami pracowników nie idą jednak plany pracodawców, którzy nie widzą przestrzeni do tak masowych podwyżek, jak jeszcze pół roku temu. Wówczas takie plany miało blisko 29 proc. firm. Teraz myśli o tym 11,3 proc., ale - jak zauważają eksperci - jest to wynik o niemal 2 p.p. wyższy niż rok temu i wskazanie dwukrotnie większe niż 2 lata temu. Największą skłonność do wyższych wynagrodzeń mają firmy duże, zatrudniające ponad 249 osób i przedsiębiorstwa z branży produkcyjnej (19,3 proc.) i handlowej (19,1 proc.).

Z kolei z badania "CEO Survey", przeprowadzonego przez PwC, wynika, że 76 proc. prezesów firm w Europie Środkowo-Wschodniej jako główne wyzwanie biznesowe wskazuje problem z dostępem do talentów i kluczowych kompetencji.

- Nie jest więc zaskoczeniem, że rosną oczekiwania płacowe na rynku. Ten trend utrzyma się też w kolejnych latach, a może nawet się nasili. Zmiany w obszarze HR, które obserwujemy, powodują, że zdecydowana większość liderów biznesowych w naszym regionie, bo aż 69 procent, planuje w zupełnie nowy sposób zdefiniować strategię zarządzania kapitałem ludzkim. To pozwoli im skuteczniej i efektywniej odpowiedzieć na lukę kompetencyjną – zauważa Anna Szczeblewska, People&Change Leader w PwC.

Polacy o pracę się nie boją

Przedstawiciele Work Service tłumaczą, że historyczne niskie wyniki poziomu bezrobocia i rosnące deficyty kandydatów przekładają się na nastroje pracowników. Tylko 11,6 proc. z nich boi się dziś utraty pracy. To wynik o 12,3 punktu procentowego niższy niż w analogicznym okresie rok temu i jednocześnie najniższy poziom od ośmiu edycji "Barometru Rynku Pracy".

Największa niepewność jest wśród osób w wieku 55-67 lat, gdzie odsetek ten wynosi 16,9 proc. Najlepiej czują się ludzie młodzi, którzy dopiero wchodzą na rynek pracy. Tylko 7,6 proc. obawia się, że może stracić zatrudnienie.

- Młodzi ludzie wchodzący na rynek pracy mają nieograniczone szanse rozwoju, a organizacje dojrzały do tego, by proponować pracownikom przemyślane, bo oparte na planach rozwoju, możliwości. W połączeniu z kluczowym znaczeniem argumentów finansowych, jako motorów zmiany miejsca zatrudnienia, wpływa to na strategie działów HR, które muszą wykazać się dużą kreatywnością, aby zaproponować pracownikom konkurencyjne warunki. Pracodawcy zrozumieli, że nie wystarczy przyciągnąć wartościowego pracownika - należy go utrzymać i rozwijać w organizacji – komentuje Dorota Kubiak, szef HR dla Bankowości Detalicznej w Citi Handlowy.

fot. nattanan23, pixabay.com, CC0

Tagipraca
Tomasz Matejuk