Z tą układanką jest coś nie tak

Miniony tydzień w skrócie podsumować można tak: Trump nie może się dogadać z Chińczykami. Nie może się też dogadać z FED-em: prezydent uważa, że stopy powinny być ujemne. FED twierdzi, że stopy na obecnym poziomie są „dobrze skalibrowane”. Wall Street wciąż rośnie.

Mysaver poleca:

Niewielki zgrzyt amerykańska giełda zaliczyła w czwartek, kiedy to pojawiły się informacje, że umowa handlowa między USA a Chinami jednak nie zostanie podpisana w tym roku. Giełda się zachwiała, dolar wyznaczył nowe maksimum, a dzień później zareagowały pozytywnie również metale, co oznacza wzrost awersji do ryzyka. Sprawa tradycyjnie rozbiła się o oczekiwania obu stron, na które oponenci nie chcą wyrazić zgody. Wojna handlowa zaczęła być porównywana do Brexitu. I pozostaje nam jedynie mieć nadzieję, że jest to porównanie niezbyt trafne.

Przystąp do Klubu Goldenmark

Na początku tygodnia przewodniczący FED Jerome Powell spotkał się z prezydentem Trumpem. Prezydent napisał na swoim twitterze: „właśnie zakończyłem bardzo dobre i serdeczne spotkanie w Białym Domu z Jay’em Powellem z Rezerwy Federalnej. Wszystko zostało przedyskutowane, łącznie z ujemnymi stopami procentowymi, niską inflacją, luzowaniem i siłą dolara i jej oddziaływaniem na produkcję i handel z Chinami, Unią Europejską i innymi”.

Jednak to, co dla Donalda Trumpa było bardzo dobre i serdeczne, przewodniczący FED ocenił nieco inaczej. Powell powiedział, że ujemne stopy procentowe nie byłyby odpowiednie w obecnym otoczeniu. Stanowisko to znalazło odzwierciedlenie w środowej decyzji FOMC – stopy procentowe zostały pozostawione na tym samym poziomie. Co więcej, większość uczestników posiedzenia stwierdziła, że po ostatniej obniżce, stopy procentowe osiągnęły poziom „dobrze skalibrowany”. Nie wykluczona jest jednak jeszcze jedna obniżka w przyszłym roku. I wygląda na to, że sytuacja w tym względzie jest dość klarowna.

Działania FED wydają się być ukierunkowane na zmiękczenie lądowania. Stopy procentowe były obniżane stopniowo, a obecnie tempo obniżek spadło niemal do ślimaczego. Wygląda na to, że FED chce leczyć syndrom odstawienia, powoli, acz sukcesywnie, zmniejszając dawki „opium dla rynku”. Oznacza to, że nawet gdyby doszło do pogorszenia koniunktury, istnieje szansa, że nie byłoby to pogorszenie gwałtowne.

Eleganckie pióra inspirowane Van Goghiem - idealne na prezent

„Miękkie lądowanie” za pomocą owych „dobrze skalibrowanych” stóp procentowych, spowoduje łagodniejsze spowolnienie gospodarki bez przesadnego pogłębienia zadłużenia. Ale nie zlikwiduje samego problemu nadmiernego zadłużenia. Wszystkie gospodarki, w których praktykowana jest polityka niskich (i ujemnych) stóp procentowych oraz luzowanie ilościowe, tkwią w błędnym kole. Jedynym sposobem na pobudzanie gospodarki są coraz niższe stopy i dodruk. To jednak prowadzi do nadmiernego zadłużenia, oraz do tworzenia się baniek spekulacyjnych (m.in. na Wall Street).

Obecna cena złota i srebra jawi się więc jako bardzo atrakcyjna i okazjonalna dla wszystkich tych, którzy jeszcze nie zdążyli zbudować sobie bezpiecznej części portfela, czy też finansowego koła ratunkowego. Może się ono przydać, gdy nagle któryś element układanki okaże się nie pasować do reszty. A na pierwszy rzut oka widać, że z tą układanką jest coś nie tak.

Fot. The White House, Public Domain

Michał Tekliński