Zabezpiecz przyszłość swojego dziecka

Mieszkanie? Papiery wartościowe? Złoto? Od wieków ludzie starali się zapewnić swoim dzieciom jak najlepszą przyszłość. Dziś mamy więcej możliwości niż kiedykolwiek, by wyposażyć swoje pociechy w dodatkowe pieniądze, ale czeka też na nas wiele pułapek.

Mysaver poleca:

Jedni rodzice ciułają każdy grosz, pracują po godzinach i biorą drugie etaty, żeby odłożyć konkretną sumkę dla potomstwa. Inni wychodzą z założenia, że żadne pieniądze nie są tyle warte, co nauczenie swoich pociech odpowiednich postaw i umiejętności. Na początek podpowiemy, jak zabezpieczyć swoje pociechy finansowo.

Kapitał na start

Posagi, wyprawy ślubne, książeczki mieszkaniowe. Od wieków ludzie starali się zebrać kapitał, który przekażą dzieciom po osiągnięciu przez nie pełnoletniości. Czasami miało to postać gotówki, czasami jakichś praktycznych lub wartościowych dóbr.

Jeśli chcesz wyposażyć swoje dziecko w pieniądze, które ułatwią mu wejście w dorosłość, najlepiej zacznij odkładać zaraz po jego urodzeniu albo wręcz kiedy wciąż jest jeszcze ono w drodze na ten świat. Narodziny dziecka to ogromna zmiana nie tylko priorytetów życiowych, ale i finansowych. W Twoim budżecie domowym pojawią się pozycje, których nigdy wcześniej tam nie było, a wydatki, w miarę dorastania syna lub córki, wcale nie zmaleją. Po prostu nabiorą innego charakteru.

Niemniej od samego początku warto wygospodarować jakąś stałą kwotę, która niezależnie od wszystkiego trafi w budżecie domowym do worka o nazwie „Kapitał na start”.

Diamenty od A do Z - pobierz darmowy ebook

Możesz się zastanawiać, czy to aby na pewno ma sens. Czy nie lepiej jakoś ustabilizować życie, finanse i dopiero wtedy zacząć oszczędzać? Pozornie tak, ale podstawowa zasada długoterminowego oszczędzania mówi, że im dłużej się oszczędza, tym mniejsze miesięczne wpłaty są potrzebne do osiągnięcia zakładanego celu.

Posłużmy się przykładem. Załóżmy, że chcesz, by Twoje dziecko na 20. urodziny otrzymało od Ciebie okrągłą kwotę 100 tys. zł (dla uproszczenia pomijamy inflację i podatki). Zakładamy przy tym konserwatywny średnioroczny 3-proc. zwrot z inwestycji. Jeśli zaczniesz odkładać w chwili urodzenia pociechy, wystarczy odłożyć co miesiąc 310 złotych. Ale jeśli poczekasz, aż dziecko skończy pięć lat, to dla osiągnięcia tej samej kwoty na takich samych warunkach potrzebujesz odkładać miesięcznie ok. 450 zł, czyli prawie 50% więcej!

Poza tym nigdy nie ma lepszego momentu na rozpoczęcie oszczędzania niż dziś. Z psychologicznego punktu widzenia odkładanie każdego postanowienia, także finansowego, to najlepsza droga do tego, by nigdy go nie zrealizować.

Kiedy należy się wstrzymać z odkładaniem kapitału? Przede wszystkim w przypadku, gdyby budżet domowy miał z tego powodu pęknąć w szwach. Jeśli ma Wam zabraknąć pieniędzy na opłaty za mieszkanie, jedzenie, produkty dla dziecka czy inne podstawowe potrzeby, to warto najpierw rozejrzeć się za dodatkowym źródłem dochodu. Drugą taką sytuacją jest zadłużenie rodziny. Nie ma lepszej inwestycji niż spłata zobowiązań finansowych, a dla dobra dziecka ważniejsza jest bieżąca stabilność rodziny niż przyszłe korzyści.

Pułapki regularnego oszczędzania

1. Inflacja

Choć w naszym przykładzie ją pominęliśmy, to w rzeczywistości musisz ją wziąć pod uwagę. Oczywiście możesz tego nie robić, ale 100 tys. zł, które uzbierasz, będzie warte znacznie mniej niż dzisiejsze 100 tys. złotych. Żeby tego uniknąć, należy przyjąć, że stopa zwrotu to nie wartość bezwzględna („trzy procent”), ale indeksowana („trzy procent ponad inflację”). Należy również indeksować wysokość wpłat, np. raz na rok zwiększać je o publikowany przez GUS wskaźnik inflacji.

2. Wzloty i upadki

Oczywiście możesz oszczędzać na lokacie czy w obligacjach skarbowych, w przypadku których ryzyko zawirowań jest stosunkowo niewielkie, ale wówczas osiągnięcie nawet tych konserwatywnych 3% ponad inflację będzie trudne. W każdym innym wypadku zdarzą się lata, kiedy Twoje inwestycje przyniosą zysk ponad cel, ale i takie gdy będą niższe lub w ogóle przyniosą straty. Ważne, by długoterminowy cel był realizowany. To maraton, nie sprint. W celu ograniczenia ryzyka warto dywersyfikować portfel, czyli mieszać w nim różne aktywa. Początkowo udział w nim ryzykownych instrumentów może być większy, w miarę upływu czasu ograniczaj ryzyko strat, zamykając ryzykowne inwestycje i przenosząc fundusze do bezpieczniejszych przystani.

3. Wytrwałość

Zbliżało się Euro 2016 i w sklepie była fajna promocja na duże płaskie telewizory… Nie wpłaciłem na konto syna trzech rat, młody nawet nie zauważy jak będzie miał 99 tys., a nie 100 tys. złotych. Tyle że za rok będzie fajna wycieczka, a za dwa lata okazuje się, że w efekcie odkładałem nieregularnie i skończyłem ze znacznie niższą kwotą, niż zakładałem. To oczywiście fikcyjny przykład, ale pokazujący, dlaczego tak ważna jest stanowczość. Traktuj to jak jeszcze jeden rachunek, na który trzeba znaleźć pieniądze (choć nie kosztem generowania zadłużenia!).

Jak oszczędzać pieniądze?

1. Lokaty bankowe i konta oszczędnościowe

Wybij je sobie z głowy. Serio. Nawet pod koniec ubiegłej dekady, gdy oprocentowanie lokat sięgało 8-9%, było to zaledwie 4-5% ponad inflację, a po kilku miesiącach szał się skończył. Oszczędzanie w banku to jedynie recepta na ochronę przed inflacją, nic więcej. Wracając do naszego przykładu, jeśli średnie oprocentowanie wyniesie 1% ponad inflację, to zamiast 310 zł trzeba odkładać 380 zł, by osiągnąć zamierzony cel.

2. Obligacje Skarbu Państwa

Mogą odpowiadać za bezpieczną część portfela, ale tu również nie spodziewaj się kokosów. Ich dużym plusem jest zmienne oprocentowanie, które gwarantuje, że nigdy nie „spadniesz” poniżej inflacji. Jednak nawet najkorzystniej oprocentowane „dziesięciolatki” to jedynie inflacja +1,5%. Odkładając w obligacjach 10-letnich na dzisiejszych warunkach, trzeba wyasygnować 360 zł miesięcznie, by za dwadzieścia lat uzbierać 100 tys. (czy raczej kwotę wartą dzisiejsze 100 tys. zł).

3. Nieruchomość

Wydawałoby się, że to najbardziej oczywista możliwość. W końcu co może być lepszego na starcie w dorosłość niż własne mieszkanie? Jednak barierą wejścia jest tu przede wszystkim koszt. Można kupić na kredyt i wynajmować, ale czy to na pewno lepsza opcja niż odkładanie w inny sposób? Czy prognozowanie rynku wynajmu na 20 lat do przodu nie jest zbyt ryzykowną zabawą? Na pewno musisz brać pod uwagę to, że Twoja pociecha może wybrać życie w innym mieście czy nawet kraju i mieszkanie trzeba będzie spieniężyć, a w międzyczasie wynajmować, bo puste generuje gigantyczne koszty. Dlatego w grę wchodzą jedynie najbardziej płynne mieszkania (kawalerki i dwupokojowe) w atrakcyjnych lokalizacjach dużych miast. Licząc opłacalność zakupu, nie zapomnij uwzględnić kosztów dodatkowych: ubezpieczenia mieszkania, podatku od nieruchomości i remontów.

4. Złoto

W długim terminie kruszec świetnie trzyma wartość, a poza tym sam chciałbym dostać na 20. urodziny ponad pół kilo złota (tyle mniej więcej można teraz kupić za 100 tys. zł). Pamiętaj, że kruszec ten w krótkim i średnim terminie może tracić na wartości. Jeśli zdecydujesz się na złoto (lub inny kruszec), pamiętaj, żeby zawsze kupować złoto fizyczne od pewnych dostawców i które w każdej chwili możesz odebrać.

5. Papiery wartościowe

Regularne zakupy papierów wartościowych pozwalają ograniczyć ryzyko poprzez uśrednienie kursu, tzn. część kupisz na górce, część w dołku. Możliwości jest mnóstwo. Od klasycznych akcji, obligacji i funduszy inwestycyjnych przez różne opcje, kontrakty itp. Wadą jest tu konieczność posiadania dużej wiedzy i finansach i aktywnego zarządzania portfelem. Można zdecydować się na „samograj” w postaci funduszu inwestycyjnego, ale w Polsce opłaty za zarządzanie takimi aktywami wciąż należą do najwyższych w Europie. Należy pamiętać, że to także spore ryzyko w przypadku większości tego typu instrumentów, jednak zwłaszcza w początkowym etapie ryzykowne produkty powinny stanowić część portfela. Jak wielką? O tym musisz sam zdecydować, biorąc pod uwagę swoją awersję do ryzyka.

6. Programy systematycznego oszczędzania

Trzymaj się od nich z daleka. Niestety większość to zwykłe naciągactwo. Zobowiązanie do wpłaty konkretnej kwoty obciążone wysokimi karami w wypadku niewywiązania się z niego, podejrzane produkty finansowe, opłaty zjadające większość zysków i niekorzystne dla klientów tabele prowizji i opłat. Wielu doradców finansowych będzie Cię namawiało do wejścia w takie programy, bo otrzymują od tego duże prowizje. Wśród produktów tego typu na pewno trafiają się również sensowne, ale jeśli masz aż taki apetyt na ryzyko, to lepiej zrobisz, inwestując na giełdzie.

7. Ubezpieczenia na życie i dożycie

Pozornie bardzo dobra opcja. Jeśli coś Ci się stanie, dzieci dostaną odszkodowanie, jeśli przeżyjesz, to dostaną kapitał. Tyle że jak coś jest do wszystkiego, to jest do niczego. Odszkodowanie będzie mniejsze niż w klasycznej polisie na życie, a kapitał mizernie oprocentowany. Lepiej rozdzielić te dwie funkcje (o tym za chwilę).

8. Edukacja

Mysaver to magazyn o finansach, ale czasami najlepsze inwestycje nie mają postaci dóbr materialnych. Mądra inwestycja w edukację to z reguły jedna z najkorzystniejszych. Niezależnie od wstrząsów rynkowych, kursów akcji i cen nieruchomości nikt nie odbierze Twojemu dziecku nabytych umiejętności. Na co zwrócić szczególną uwagę? Na języki obce. To może wyświechtany temat i mogłoby się wydawać, że w dziś każdy Polak zna jakiś język obcy. Jednak moja praktyka zawodowa pokazała mi, że umiejętność prowadzenia swobodnej rozmowy w języku innym niż polski to dla wielu naszych rodaków nieosiągalny talent. Ponadto warto zadbać o konkretne umiejętności, w zależności od talentów dziecka, np. programowanie.

Zabezpiecz rodzinę na najgorszy wypadek

Możesz wymyślić najwspanialszy program długoterminowego oszczędzania i przekraczać założone stopy zwrotu, ale niespodziewany wypadek czy choroba może wszystko przekreślić. Śmierć rodzica zawsze stawia dziecko w ciężkiej sytuacji, nie tylko pod względem materialnym, zwłaszcza jeśli był on lub ona jedynym żywicielem rodziny. Jednak są sposoby na złagodzenie takiego ciosu, przynajmniej w wymiarze finansowym.

Po pierwsze, wykup dobre ubezpieczenie na życie. Jeśli jesteś osobą w miarę młodą i cieszysz się dobrym ogólny stanem zdrowia, składka nie powinna być zbyt wysoka. Oczywiście możesz uznać, że w razie Twojej śmierci dziecko powinno otrzymać rentę od ZUS-u, ale na tej instytucji lepiej nie polegać w 100%.

Pamiętaj, że ubezpieczenie powinno zabezpieczyć rodzinę nie tylko na wypadek Twojej śmierci, ale i poważnej choroby lub kalectwa. Naszym celem jest zapewnienie dziecku wsparcia, więc trzeba najpierw zagwarantować, że nie staniesz się dla niego obciążeniem.

Kolejną kwestią jest sprawa testamentu. Twoje dzieci dziedziczą po Tobie z mocy ustawy, więc czy jest sens sporządzać testament? Jeśli masz co dzielić, to jak najbardziej. Przede wszystkim w grę wchodzi tu kwestia dysponowania majątkiem. Jeśli nie ma testamentu, to udziały w spadku otrzymują po równo dzieci i współmałżonek. A jeśli dzieci są nieletnie, to o dysponowaniu ich majątkiem nie decyduje drugi rodzic, tylko sąd rodzinny. Oznacza to, że jeśli w skład majątku wchodzi mieszkanie, to jego sprzedaż lub wynajęcie trzeba negocjować z sądem rodzinnym.

Jakie jest wyjście? Wykorzystujemy w testamencie (ale koniecznie sporządzonym notarialnie!) zapis windykacyjny. Określamy w nim, jaka część majątku powinna przypaść któremu spadkobiercy. Dzieciom zapisujemy te części, w których dysponowanie nie stanowi problemu (np.: gotówkę, oszczędności na IKE i IKZE czy jakieś obligacje), natomiast współmałżonkowi te części, gdzie może pojawić się potrzeba dysponowania majątkiem, a jednocześnie trudno go łatwo podzielić, jak np.: mieszkanie czy samochód.

Sytuacja jest jeszcze bardziej skomplikowana, jeśli prowadzisz firmę. Śmierć właściciela jednoosobowej działalności gospodarczej to niemal zawsze śmierć przedsiębiorstwa, bo nie da się go odziedziczyć. Majątek takiej firmy wchodzi w skład masy spadkowej i jest normalnie dziedziczony, ale ona sama zostaje rozwiązana, bo jednoosobową działalność można prowadzić tylko pod własnym nazwiskiem. W efekcie spadkobiercy odziedziczą np.: marki czy prawa autorskie, ale wszystkie umowy z kontrahentami, pracownikami czy bankami zostają zerwane. Dziedziczeniu nie podlegają również koncesje i zezwolenia. Warto pamiętać, że w skład masy spadkowej wchodzą nie tylko aktywa firmy, ale i zobowiązania, w tym te podatkowe i kredytowe.

W takiej sytuacji spadkobierca musi zarejestrować własną działalność gospodarczą, a najpierw przejść postępowanie spadkowe, które może trwać kilka miesięcy, a nawet dłużej, jeśli między spadkobiercami nie ma zgody. Nawet przy dobrej woli wszystkich zainteresowanych prowadzenie firmy w takiej sytuacji jest niemal niemożliwe.

Zabezpieczeniem może być przekształcenie firmy w spółkę mającą osobowość prawną, taką jak spółka z o.o. lub spółka akcyjna. Wówczas śmierć właściciela nie powoduje automatycznie zamknięcia przedsiębiorstwa. Do masy spadkowej wchodzi nie tyle jego majątek, ile udziały (lub akcje). To jednak nie wszystko. Po pierwsze, trzeba zabezpieczyć spółkę w testamencie, wyznaczając dla niej jednego właściciela (analogicznie do mieszkania czy samochodu). Wynika to z faktu, że do czynności przekraczających czynności zwykłego zarządu potrzeba zgody wszystkich właścicieli. A jeśli zmarły był prezesem spółki, to powołanie nowego prezesa jest taką właśnie czynnością. Można się też zabezpieczyć odpowiednimi zapisami w umowie spółki, takimi jak powołanie rady nadzorczej.

Dziedziczenie jednej firmy to skomplikowany temat, a co dopiero kilku. Warto odżałować kilkaset złotych i skonsultować się w tym temacie z prawnikiem specjalizującym się w sprawach spadkowych, który doradzi, jak spisać testament i zrestrukturyzować firmy, by je „unieśmiertelnić”.

Jeśli podejmiesz odpowiednie kroki, Twoje dzieci będą miały łatwiejszy start w dorosłość, nawet jeśli Ciebie kiedyś zabraknie. Pamiętaj jednak, że żadne pieniądze nie są w stanie zrekompensować obecności rodziców. Najcenniejszym, co możesz im dać, jest Twój czas.

Photo by Caroline Hernandez on Unsplash

Krzysztof Krzemień