Zapowiada się gorąca jesień na Ukrainie

16 października w Doniecku zginął Arsen „Motorola” Pawłow, jeden z przywódców prorosyjskich separatystów. Według doniesień, Motorolę zabił ładunek wybuchowy umieszczony w windzie jego bloku. Śmierć Pawłowa potwierdziły władze Donieckiej Republiki Ludowej.

Lider DRL, Aleksandr Zacharczenko określił zamach jako zaproszenie do wojny. O podłożenie bomby obwinia stronę ukraińską, choć pojawiają się też głosy, że być może jest to wewnętrzna rozgrywka wśród władz DRL lub nawet ingerencja ze strony Federacji Rosyjskiej.

Pawłow urodził się w 1983 roku w Uchcie w Związku Radzieckim. Do separatystów dołączył w 2014 roku i szybko zyskał popularność dzięki materiałom video, które rejestrował za pomocą kamery przyczepionej do hełmu. Brał udział w walkach m.in. w Słowiańsku, Kramatorsku oraz w oblężeniu donieckiego lotniska.

Według świadków oraz wywiadów, których sam udzielił, Motorola kilkukrotnie dokonał zbrodni wojennych na pojmanych jeńcach. Z jego rąk miał zginąć wzięty do niewoli w styczniu 2015 r. Ihor Branowycki, a także piętnastu innych, ukraińskich jeńców. W Polsce swą złą sławę zyskał szczególnie za sprawą filmu, w którym grozi naszemu krajowi.

Warto przy okazji wspomnieć, że w październiku Federacja Rosyjska rozpoczęła operację przenoszenia uzbrojenia do Zachodniego Okręgu Wojskowego, na granicę z Białorusią oraz Ukrainą. Mowa m.in. o stu transporterach opancerzonych BTR-82AM, które rozmieszczone będą w rejonach Biełgrodu (ok. 30 km od granicy Ukrainy), Briańska oraz Woroneża. W Obwodzie Kaliningradzkim rozmieszczono także wyrzutnie rakiet balistycznych Iskander-M, które mają być odpowiedzią na budowany w Redzikowie komponent amerykańskiej tarczy antyrakietowej.

Śmierć Motoroli wydaje się być idealnym pretekstem do rozpoczęcia działań wojennych. Już w tej chwili trwa ostrzał ukraińskich pozycji. Jest wysoce prawdopodobne, że zerwane zostanie porozumienie Mińsk-2. Wysoce zastanawiający wydaje się fakt, że temat Ukrainy zostaje „przypomniany” w przededniu wyborów w USA. Stanowisko kandydatów w kwestii Ukrainy oraz udziału w NATO różni się znacząco. Hillary Clinton zamierza kontynuować dotychczasową politykę. Trump deklaruje chęć współpracy z Rosją przy rozwiązaniu problemu Syrii, a jednocześnie wspomina o możliwości zmniejszenia roli USA w NATO.