Złote i srebrne emerytury

Oszczędzanie jest istotnym elementem sztuki racjonalnego planowania życia. Odkładając systematycznie nawet niewielkie kwoty można po kilkudziesięciu latach dysponować sporymi oszczędnościami.

 

Pomóż sobie samemu

Na całym świecie zorganizowane systemy emerytalne borykają się z problemami, których rozmiar powiększa się z każdym rokiem. I nie jest to tylko przypadłość Polski, gdzie zdecydowano o pracy 67 roku życia. Zapewne wielu spędzi ostatnie lata na zasiłkach dla bezrobotnych lub wegetując bez nich. Przewidywania co do wysokości przyszłej emerytury budzą w nas niepokój.

W tej sytuacji warto zastanowić się czy nie jesteśmy w stanie sami sobie poprawić warunków, w jakich będziemy żyć po przejściu na emeryturę lub przed nią, kiedy pracodawca powie: „zatrudnianie 50-latków z brzuszkiem i łysiną niewiele by dało” – przykład już przyszedł z góry.

Stąd dla wielu osób praca do 67 roku życia wydaje się nieprawdopodobna. Jeśli zatroszczymy się o zgromadzenie odpowiednich oszczędności to na emeryturę możemy przejść nawet wcześniej bez pogarszania standardu życia a po osiągnięciu wieku emerytalnego nie musimy oczekiwać z niecierpliwością skromnej wypłaty z ZUS. Warunkiem sukcesu jest rozpoczęcie oszczędzania odpowiednio wcześnie, najlepiej z chwilą osiągnięcia pierwszych przychodów z pracy.

Systematyczne oszczędzanie jest najbardziej skutecznym sposobem pomnażania pieniędzy. Nawet niewielkie sumy gromadzone latami po skapitalizowaniu mogą stanowić duże kwoty. W ten sposób można stworzyć własny niezależny fundusz emerytalny, bez prowizji i opłat dla firmy zarządzającej.

Im wcześniej rozpoczniemy oszczędzanie, tym saldo końcowe będzie większe. Przyjmijmy, że co miesiąc przez okres 40 lat będziemy lokować kwotę 500 zł na rachunku oprocentowanym na 5 proc., realnie na poziomie 4 proc., czyli po uwzględnieniu podatku od zysków kapitałowych
Okaże się, że po 40 latach oszczędzania będziemy dysponować kwotą 590 tys. zł. W tym czasie wpłaciliśmy nominalnie 240 tys. zł. Jest oczywistym, że w przyszłości siła nabywcza tych pieniędzy będzie niższa. Aby jednak zachować realną wartość gromadzonych środków należałoby odpowiednio aktualizować wpłaty, najlepiej w oparciu o stopę inflacji.

Emerytura oparta na metalach szlachetnych

Zaprezentowany powyżej sposób inwestowania jest bardzo efektywny jednak w okresie życia każdego człowieka mogą mieć miejsce istotne zdarzenia w sytuacji kraju, mające wpływ na siłę waluty. Wartość narodowych walut opiera się na zaufaniu do emitujących je banków centralnych. Tymczasem system finansowy może upaść w wyniku kryzysu, nacjonalizacji prywatnej własności, wojny, rewolucji czy kataklizmu. Wówczas wszelkie aktywa finansowe stracą na wartości.

Są jednak aktywa, do których zaufanie przetrwało wieki, do takich należą złoto i srebro. Historia udowodniła ich ponadczasową wartość, zaufanie do nich przetrwało różne ustroje społeczne, władców, wojny, kryzysy. Są niezmiennie akceptowane pod każdą szerokością geograficzną, bez względu na poglądy czy światopogląd. Na nich opierają się rezerwy walutowe największych banków centralnych. Nie ulegają naturalnym procesom degradacji ani nie wymagają zabiegów konserwacyjnych, jak nieruchomości. Mogą być przenoszone, są płynne, łatwe do wyceny i zbywalne w dowolnym miejscu na świecie. Historia systemów finansowych pokazała, że złoto i srebro doskonale zabezpieczają przed skutkami inflacji. W kilkudziesięcioletniej perspektywie oszczędzania na emeryturę ma to kluczowe znaczenie.

Dynamiczny wzrost cen złota, jaki miał miejsce w bieżącym stuleciu wynikał z rozwijającego się popytu, którego struktura i wartość uległa znaczącej zmianie, szczególnie w ostatnich latach, z korzyścią na rzecz inwestycji. Jeszcze w 2002 roku w skali globalnej zakupiono 340 ton złota w postaci fizycznej (sztabek, monet i medali). W kolejnych latach rosło zainteresowanie tą formą lokowania oszczędności. Powstawały też nowe instrumenty finansowe oparte na cenach złota lub akcjach jego producentów. W 2012 roku światowy popyt na złoto w postaci fizycznej stanowił już 1256 ton a rok wcześniej był o 1/5 wyższy. Silnym impulsem dla wzrostu zainteresowania złotem był kryzys finansowy.

Wraz ze złotem drożało również srebro. W bieżącym roku widoczne jest uaktywnienie popytu na złoto - już w okresie pierwszych sześciu miesięcy zakupiono ponad 900 ton złotych sztabek, monet i medali - poinformowała w raporcie Światowa Rada Złota (World Gold Gouncil). Jest to w znacznej mierze efektem spadku cen, co jak widać, jest racjonalnie wykorzystywane przez ludność, szczególnie w Chinach i Indiach. Poprzez lokowanie wolnych środków finansowych w metalach szlachetnych miliony ludzi widzą szansę dla zapewnienia niezależności ekonomicznej w najtrudniejszym okresie życia, po zakończeniu aktywności zawodowej.

Zamiast powierzać oszczędności instytucjom finansowym, które tracą na wiarygodności, można utworzyć własny fundusz emerytalny, w którego portfelu inwestycyjnym znalazłyby się metale szlachetne, niezależny od kryzysów, błędów polityków, wolny od obciążeń za zarządzanie.

Przyjmijmy, że oszczędzanie w ramach takiego funduszu polegałoby na systematycznych zakupach określonej ilości złota. Kupując np. co miesiąc złotą sztabkę lub monetę o wadze 1/10 uncji można w ciągu 40 lat stać się posiadaczem 48 uncji, czyli 1,5 kg żółtego kruszcu. Według obecnych notowań wartość takiej ilości złota stanowi 65 tys. dolarów, czyli około 220 tys. zł. Jeżeli złoto, analogicznie jak w przeszłości, będzie zabezpieczać przed inflacją, siła nabywcza tej kwoty nie zmieni się nawet za kilkadziesiąt lat. To spory kapitał dla seniora, stanowiący znaczące uzupełnienie świadczeń emerytalnych. Należy dodać, że zakup złota inwestycyjnego nie jest obciążony podatkiem VAT.

Nie mniej atrakcyjnym sposobem gromadzenia oszczędności na emeryturę jest kupowanie srebra inwestycyjnego. Jest ono jednak obciążone podatkiem VAT w wysokości 23 proc. Przyjmijmy, że co miesiąc na zakup srebrnych sztabek lub monet przeznaczymy 500 zł. Za taką kwotę można obecnie kupić nawet 5 jednouncjowych sztabek lub monet bulionowych. Po 40 latach tak skonstruowany portfel inwestycyjny będzie zawierać 2400 uncji srebra (ok. 75 kg). Obecna wartość tej ilości srebra z podatkiem VAT stanowi około 220 tys. zł.

Który z tych metali zyska więcej na wartości w okresie najbliższych kilkudziesięciu lat? - Nikt nie jest w stanie dać precyzyjnej odpowiedzi. Wprawdzie istnieje wysoka korelacja zmian cen złota i srebra ale występują również okresowe rozbieżności. Optymalnym rozwiązaniem może być podział portfela inwestycyjnego na dwie części, w których znalazłyby się obok siebie złote i srebrne aktywa. Idąc dalej, można dodać również pewną ilość platyny i palladu, które są metalami szlachetnymi, wykorzystywanymi nie tylko w przemyśle lecz również w inwestycjach. Korelacja zmian ich cen z cenami złota i srebra jest stosunkowo niska. Takie zróżnicowanie składu portfela inwestycyjnego jest określane jest mianem dywersyfikacji i jest stosowane w profesjonalnym zarządzaniu funduszami inwestycyjnymi w celu zmniejszenia ryzyka finansowego.

Przykładowe udziały poszczególnych aktywów w portfelu przyszłego emeryta mogłyby wyglądać następująco: 30% złoto, 30% srebro, 15% platyna, 15% pallad, 10% obligacje skarbowe. W zależności od sytuacji na rynku struktura portfela mogłaby być modyfikowana.

Nie tracić czasu

Czas to nasze najcenniejsze aktywo i nie można go trwonić. Zwlekanie z decyzją o oszczędzaniu jest błędem nie do naprawienia a jego skutki mogą być zgubne dla jakości naszego życia w przyszłości. Do takiego wniosku doszło już wiele narodów. Siłę procentu składanego, pozwalającą budować potęgę finansową, docenił Albert Einstein.

Aby zapewnić sobie dostatnie życie w wieku emerytalnym należy pomyśleć jak najwcześniej. Można gromadzić pieniądze na oprocentowanej lokacie, może je lokować w metale szlachetne. Jednak bez względu na wybraną formę długoterminowego oszczędzania istota jest systematyczność i żelazna dyscyplina. Stosunkowo niewielkie kwoty odkładane co miesiąc czy rok mogą nie być odczuwalne dla domowego budżetu. Jednak zgromadzone po kilkudziesięciu latach zapewnią niezależność finansową, zarówno od rodziny jak również państwa.

Jan Mazurek
ekspert Mennicy Wrocławskiej