„Wielka piątka” – najpopularniejsze złote monety bulionowe

Wybór monet bulionowych na rynku jest – wbrew pozorom – całkiem spory. Wiele mennic posiada w swojej ofercie złote monety, których charakter jest wybitnie inwestycyjny. I choć stanowią one bardzo często barwne urozmaicenie naszej „kolekcji”, istnieje także ścisła czołówka – „wielka piątka”. Monety, które są rozpoznawalne na całym świecie.

Mysaver poleca:

Rozpoznawalność to zaleta, którą trudno w tej branży przecenić. Zwłaszcza w przypadku monet, które są stosunkowo trudne do podrobienia. Nie oznacza to, że ze sprzedażą brytyjskiego Sovereigna będziemy mieli jakikolwiek problem. Po prostu możemy natrafić na osobę, która tej monety nie zna i przed zakupem będzie musiała poszukać pewnych informacji w celu jej weryfikacji (dokładna waga, wymiary, stop).

Przystąp do Klubu Goldenmark

Jeżeli chodzi o pięć monet przedstawionych poniżej, będziemy w stanie sprzedać je bez żadnego problemu, w dowolnym miejscu na świecie.

Krugerrand

Krugerrand

Krugerrand uchodzi za króla monet bulionowych. Choćby z tego względu, że był on pierwsza monetą typowo bulionową, na świecie (wybity po raz pierwszy 3 lipca 1967 roku w RPA). Jest tym samym jedną z najbardziej rozpoznawalnych, inwestycyjnych monet świata. Wizerunek Paula Krugera czy antylopy springbok u każdego szanującego się sprzedawcy złota wywoła uśmiech i ciepłe uczucia, niczym wspomnienie domowego obiadu u mamy.

Diamenty od A do Z - pobierz darmowy ebook

Cechą charakterystyczną Krugerranda jest jego barwa, która odbiega nieco od barwy większości monet. Jest ona efektem niewielkiej domieszki miedzi (8,333 proc.), co sprawia, że moneta jest bardziej odporna na ścieranie. Dzięki temu większość Krugerrandów – nawet tych starszych – jest znacznie lepiej zachowana, niż monety wybite ze złota próby .9999. Jednocześnie Krugerrand również zawiera uncję (31,1 g) najczystszego złota. Z uwagi na domieszkę, jego waga jest nieco wyższa, niż innych monet i wynosi 33,930 gramów (ta różnica to właśnie miedź).

Krugerrand bity jest w gramaturach: 1 oz, 1/2 oz, 1/4 oz oraz 1/10 oz (a także mniej popularne 50 oz, 5 oz, 1/20 i 1/50 oz). Od kilku lat na rynku dostępna jest także wersja ze srebra oraz platyny – obie po 1 oz.

Kurgerrand jest polecany jako najbardziej trafny wybór dla początkujących inwestorów, ale tak naprawdę, z uwagi na swoją rozpoznawalność i popularność, będzie doskonały praktycznie dla każdego.

Zobacz monetę Krugerrand w sklepie Goldenmark.com

Wiedeńscy Filharmonicy

Wiedeńscy Filharmonicy

„Filharmonicy” nie dorównują Krugerrandowi pod względem rozpoznawalności w skali światowej. Jest jednak bardzo popularna w Europie z uwagi na fakt, że monetę bije austriacka mennica Münze Österreich AG (dosł. Mennica Austriacka), a od 2002 roku nominałem monety jest euro. Nie wpływa to bynajmniej w żaden sposób na jego wartość, jednak niesie ze sobą pewien efekt psychologiczny. Moneta jest także bardzo popularna w naszym regionie – Austria, Czechy, Niemcy, Włochy, a także Polska.

To, co zwraca szczególną uwagę, to walory estetyczne. Jest to zdecydowanie najpiękniejsza z pięciu wymienianych tu monet. Zarówno awers, jak i rewers, olśniewają mnogością precyzyjnych detali, które – trzeba to wyraźnie podkreślić – nie są w smak ewentualnym fałszerzom.

Cechy te czynią Wiedeńskich Filharmoników wyborem równie bezpiecznym, jak Krugerrand, zwłaszcza, jeżeli poruszamy się w obrębie Europy. W przeciwieństwie do „Kruga” wykonana jest ze złota próby .9999, a więc teoretycznie jest nieco bardziej podatna na zarysowania. Nie jest to jednak problemem, jeżeli monetę przechowujemy w tzw. kapslu.

Zobacz monetę Wiedeńscy Filharmonicy w sklepie Goldenmark.com

Kanadyjski Liść Klonowy

Kanadyjski Liść Klonowy

„Liść”, znany także jako Maple Leaf, to moneta, której rodowód sięga – zgodnie z nazwą – dalekich ziem Kanady, bogatych w złoża złota i srebra. Nie jest to bez znaczenia, gdyż Royal Canadian Mint od lat szczyci się faktem, że swoje monety bije WYŁĄCZNIE z kanadyjskiego złota i srebra. I choć nie ma to żadnego przełożenia na wartość monety, tradycję tę ceni sobie wielu inwestorów, którzy umiłowali produkty rodem z Kanady.

Jednak Kanadyjski Liść Klonowy nie wyróżnia się jedynie historią wskazującą na silny związek Kanady z całą historią złota. Jest to również moneta bardzo rozpoznawalna i bardzo ceniona na świecie, a jednym z jej największych atutów jest – podobnie, jak w przypadku Wiedeńskiego Filharmonika – misterny wzór, który nie sposób powtórzyć poza mennicą, nie będąc w posiadaniu oryginalnych matryc.

Tym, co wyróżnia „Liścia” jest także naprawdę imponująca dostępność gramatur i metali, z jakich moneta jest wybijana. Moneta dostępna jest w postaci 1 uncji, 1/2, 1/4, 1/10, 1/20, 1/25 uncji oraz 1 grama. Oprócz złotej, dostępne są także wersje ze srebra, platyny i palladu.

Jako ciekawostkę, należy dodać, że historia „Liścia” jest niemal równie długa, jak Krugerranda, a także ściśle z nią powiązana. Royal Canadian Mint zaczęła bić swoją monetę bulionową w 1979 roku w ramach bojkotu polityki apartheidu w RPA. Tym samym przyczyniła się do tego, że inne mennice poszły w jej ślady.

Zobacz monetę Kanadyjski Liść Klonowy w sklepie Goldenmark.com

Australijski Kangur

Australijski Kangur

Australia to drugi na świecie, największy producent złota po Chinach. To właśnie w Australii w 1869 roku znaleziony został rekordowo duży samorodek złota – „Welcome Stranger” (Witaj nieznajomy), którego waga wynosiła 97,14 kg (3 123 uncje). 117 lat później, mennica z Perth rozpoczęła bicie pierwszej, australijskiej monety bulionowej, na rewersie której znalazł się właśnie „Welcome Stranger”. Nazwa monety brzmiała wówczas „Gold nugget” (złoty samorodek), jednak w 1989 roku samorodek ustąpił miejsca na rewersie symbolowi Australii – kangurowi. Od tego momentu moneta funkcjonuje na rynku jako Australijski Kangur (choć najstarsi inwestorzy czasem operują jeszcze z przyzwyczajenia pierwotną nazwa).

Tym, co wyróżnia „Kangura” jest fakt, że wizerunek zwierzęcia na rewersie jest co roku inny. Jest to zabieg estetyczny, który ma na celu nadanie monecie odrobiny charakteru kolekcjonerskiego, ale także i utrudnienie życia fałszerzom – wszak różne to różne matryce.

Uwagę zwraca w przypadku tej monety fakt, że są one fabrycznie pakowane w kapsel. Oznacza to, że praktycznie nie ma możliwości, by moneta w drodze do dystrybutora, a ostatecznie także do klienta, uległa jakimkolwiek uszkodzeniom fizycznym, zarysowaniom itp.

Zobacz monetę Australijski Kangur w sklepie Goldenmark.com

Amerykański Orzeł

Amerykański Orzeł

Ostatnią z „Wielkiej Piątki” złotą monetą jest Amerykański Orzeł. Moneta, która zaczęła być bita w 1985 roku, jednak jest swego rodzaju przedłużeniem amerykańskiej tradycji menniczej – na jej awersie znajduje się wizerunek Liberty, identyczny jak na słynnej, złotej dwudziestodolarówce Double Eagle, bitej w latach 1907-1933. Double Eagle z 1933 roku jest dziś jedną z najdroższych monet świata, z uwagi na fakt, że niemal cały rocznik został zniszczony na mocy rozporządzenia wykonawczego 6102, podpisanego przez Franklina Delano Roosevelta w 1933 roku. Rozporządzenie to m.in. zakazywało obywatelom USA gromadzenia złotych monet, sztabek oraz certyfikatów złota.

Jak na ironię, duchowy spadkobierca Double Eagle stanowi dziś jedną z najpopularniejszych, amerykańskich monet bulionowych (zarówno złotych, jak i srebrnych), zabezpieczając portfele obywateli USA.

Amerykański Orzeł, podobnie, jak Krugerrand, bity jest ze złota próby .9167, jednak domieszką w stopie nie jest miedź, a srebro. Gwarantem tego, że każda moneta zawiera uncję najczystszego złota, jest Kongres Stanów Zjednoczonych, więc – przynajmniej z grubsza – można jej zaufać.

Zobacz monetę Amerykański Orzeł w sklepie Goldenmark.com

Podsumowanie

„Wielka Piątka”, czyli pięć najpopularniejszych, złotych monet bulionowych, to zdecydowanie najlepszy wybór, zarówno dla inwestora początkującego, jak i dla wprawnego wyjadacza na rynku metali szlachetnych (choć tych akurat nie trzeba do tego przekonywać).

Wiarygodność wszystkich pięciu mennic, tradycja i rozpoznawalność to cechy, które gwarantują, że nasz zakup nie okaże się wielką pomyłką. Choć pamiętać należy o jeszcze jednej, bardzo ważnej rzeczy – jakość produktu to awers monety. Jej rewersem jest wiarygodność samego dostawcy – czasem możliwość zaoszczędzenia paru złotych na wartej kilka tysięcy złotych uncji wydaje się być kusząca. Ale w historii polskiego rynku złota istnieją niechlubne przykłady małych firm, które oferowały swoje złoto właśnie o kilka złotych taniej, tylko po to, by później nie móc wywiązać się z zamówień.

Wybierajmy zatem z głową – zarówno produkty, jak i dostawców.

Bartosz Adamiak