Złoto broni psychologicznej bariery

Królewski kruszec zakończył miniony tydzień w okolicach 1200 dolarów za uncję. To oznacza, że cena nadal oscyluje wokół psychologicznego poziomu, a najsilniejszy wpływ na notowania metalu wciąż ma amerykański dolar. Nie brakuje jednak głosów, że złoto wreszcie pójdzie w górę.

Co prawda sierpień był piątym z rzędu miesiącem, gdy złoto zaliczyło spadki, ale wielu analityków jest zdania, że w najbliższych dniach możemy być świadkami nieco większego ożywienia, a cena kruszcu może pójść w górę, nawet do poziomu 1235 USD/oz. Potwierdza to sondaż przeprowadzony przez Kitco, w którym zarówno Wall Street, jak i inwestorzy indywidualni spodziewają się wzrostu cen kruszcu.

Powodów do optymizmu rynki upatrują przede wszystkim w kolejnych odsłonach wojny handlowej między USA a Chinami, które mogą zachęcić inwestorów do ponownego zwrócenia się w stronę złota i w konsekwencji, do wzrostu cen żółtego metalu. Wszystko zależy od rozwoju sytuacji – jeśli napięcia między tymi krajami zmaleją i dojdzie do porozumienia, może to doprowadzić do deprecjacji dolara, a co za tym idzie, do wzrostów na złocie.

Pozytywne dla cen metalu mogą okazać się także geopolityczne zawirowania w Turcji i we Włoszech, a analitycy podkreślają, że dobrym prognostykiem jest również fakt, że mimo wielu niekorzystnych dla złota czynników, kruszec wciąż trzyma się ponad poziomem 1200 dolarów za uncję.

Złoto na łasce dolara

Głównym ze wspomnianych czynników, najmocniej wpływającym na ceny złota, wciąż pozostaje dolar. Co prawda amerykańska waluta w ostatnich tygodniach nieco osłabła, niewykluczone jednak, że znów będziemy świadkami jej aprecjacji, co może odbić się na notowaniach złota. Wskaźnik U.S. Dollar Index nadal bowiem utrzymuje się wokół poziomu 95 punktów.

Niekorzystne dla żółtego metalu mogą okazać się także kolejne podwyżki stóp procentowych w USA, które również mogą wpłynąć na umocnienie się waluty w Stanach Zjednoczonych. Rynki spodziewają się jeszcze dwóch takich decyzji Rezerwy Federalnej w 2018 roku.

Zaznaczmy jednak, że po cichym i spokojnym - jeśli chodzi o zakupy i handel złotem - okresie letnim, cena królewskiego kruszcu rośnie zwyczajowo we wrześniu, gdy konsumenci szykują się do tradycyjnego czasu zakupów, a inwestorzy równoważą swoje portfele przed końcem roku.

Również Światowa Rada Złota w swojej niedawnej analizie zapowiadała, że perspektywy dla królewskiego kruszcu rysują się optymistycznie. Zdaniem ekspertów WGC, druga połowa 2018 roku powinna być dla złota udana. Kruszec ma bowiem zyskać dzięki kombinacji trzech kluczowych trendów makroekonomicznych, czyli globalnego wzrostu gospodarczego, ze szczególnym uwzględnieniem najważniejszych dla złota regionów, czyli Chin, Indii i Stanów Zjednoczonych, wojny handlowej i jej wpływu na amerykańskiego dolara, a także rosnącej inflacji.

Robert Śniegocki