Złoto czeka na decyzję Fed

Kurs złota spadł w minionym tygodniu o niecały procent i na koniec sesji w piątek wyniósł niewiele ponad 1320 dolarów za uncję. Zmienność kursu była niewielka, ponieważ dopiero nadchodzące dni mogą istotnie zmienić jego obraz: takie jak posiedzenie Rezerwy Federalnej czy bardzo ważne dane o zatrudnieniu w USA. Podczas gdy globalni inwestorzy skupiają się na sytuacji makroekonomicznej, polski rynek kapitałowy przeżywa potężny kryzys zaufania.

Gorzej od złota spisywało się srebro, które straciło w minionym tygodniu ponad 3 procent, a kurs ponownie znalazł się poniżej 17 dolarów za uncję. Ponad procent straciła platyna i wyniosła 905 dolarów za uncję. Najsłabszy wynik w skali tygodnia zanotował pallad, który spadł o około 5 procent, lądując w miniony piątek na poziomie 975 dolarów.

Cena złota

Złoto i pozostałe metale szlachetne czekają na środowe posiedzenie Rezerwy Federalnej. Należy oczekiwać, że bank wyrazi gotowość do dalszego podnoszenia stóp i zasygnalizuje, że decyzja może zapaść już w czerwcu. Fed może również stwierdzić, że za dalszym zacieśnianiem polityki monetarnej przemawia rosnące ryzyko wystąpienia baniek spekulacyjnych. Kolejny argument za podwyżką stóp może się pojawić już w nadchodzący piątek, kiedy Departament Pracy opublikuje najnowsze dane z tamtejszego rynku. Konsensus zakłada powstanie 185 tysięcy nowych miejsc pracy w sektorze pozarolniczym.

Tymczasem wizja podwyżek stóp procentowych w Polsce oddala się. Z opublikowanych minutes z ostatniego posiedzenia wynika, że okres ich stabilizacji może być dłuższy niż wcześniej oczekiwano. To zapowiedź, że zyski z lokat bankowych pozostaną niskie.

Apetyt na wyższe odsetki w Polsce i tak mocno osłabł. Podobnie, jak zaufanie do jakichkolwiek produktów inwestycyjnych. Wszystko przez problemy firmy Getback, która od kilkunastu dni nie reguluje swoich zobowiązań. Z danych przekazanych przez spółkę wynika, że do 26 kwietnia nie oddała blisko 90 milionów złotych.

To zapowiedź ogromnego kryzysu zaufania, ponieważ liczne instytucje finansowe oferowały obligacje firmy na skalę hurtową. Z doniesień mediów wynika, że były one przedstawiane przez sprzedawców jako bezpieczne, na równi z lokatami bankowymi. Oliwy do ognia dolewali analitycy domów maklerskich, którzy w swoich rekomendacjach zalecali kupowanie akcji spółki. W efekcie 9 tysięcy posiadaczy obligacji, kilkanaście tysięcy inwestujących w certyfikaty funduszy inwestycyjnych oraz nieokreślona liczba akcjonariuszy nie wie dzisiaj, czy odzyska swoje pieniądze.

Inwestorzy muszą dziś przetrawić wydarzenia ostatnich tygodni i wyleczyć się z ran. W przypadku wielu, rany mogą okazać się na tyle poważne, że już nigdy nie wrócą do inwestowania. Inni, którzy nie stracą na tej przygodzie oszczędności życia, za jakiś czas wrócą na rynek, ale będą kilkukrotnie bardziej ostrożni. Szukając pozytywów całej sytuacji, to być może najważniejsze z nich.

fot. freeimage4life, flickr.com, Public Domain

Złoto - poradnik dla każdego - SPRAWDŹ
Michał Tekliński