Dlaczego złoto ignoruje korektę na Wall Street?

Nurkujące w dół giełdy nie przełożyły się do tej pory na wzrosty na złocie. Wręcz przeciwnie - cena kruszcu zanotowała już drugi spadkowy tydzień z rzędu. Jak zwykle, posiadaczom kruszców powinien sprzyjać czas.

Kurs złota stracił w minionym tygodniu 1,2 proc. i na koniec handlu w piątek wyniósł 1315 dolarów za uncję. Niewiele ponad półtora procent straciło srebro, które zakończyło tydzień w pobliżu 16,3 dolara za uncję. Wynik złota i srebra można uznać za dobre, jeśli spojrzy się na wykresy platynowców. Platyna straciła 2,6 proc. i wyniosła 965 dolarów za uncję, zaś negatywnym bohaterem tygodnia okazał się pallad. Metal stracił ponad 6 procent i znalazł się lekko poniżej 980 dolarów, po raz pierwszy tak nisko od października ubiegłego roku.

Obciążeniem dla metali szlachetnych w minionym tygodniu okazał się amerykański dolar, który odbił w ubiegłym tygodniu półtora procent w górę, po tym jak wcześniej osiągnął najniższy poziom od trzech lat. Rosnący dolar niekorzystnie wpływa na notowania kruszców, ponieważ ogranicza popyt w krajach poza Stanami Zjednoczonymi.

Spadkom cen towarzyszyła duża korekta na Wall Street. Przemysłowy Dow Jones stracił tysiąc punktów w zaledwie dwie sesje i zakończył miniony tydzień 6 procent pod kreską. W horyzoncie ostatnich dwóch tygodni strata wynosi już 10 procent. To dwukrotnie więcej niż straciło złoto i srebro. Patrząc jednak przez pryzmat osiągniętych niedawno dwuletnich maksimów, pocieszenie wydaje się marne.

XAUUSD DJI NDQ SPX

Notowania złota w USD oraz największych amerykańskich indeksów giełdowych: S&P500, NASDAQ Composite oraz Dow Jones Industrial Average, źródło: stooq.pl

Dlaczego inwestorzy zignorowali tak dużą korektę na rynkach akcji, a skupili się na niewielkim odbiciu amerykańskiego dolara? Rzeczywiście, to rzadki obraz, kiedy giełdowe indeksy spadają ramię w ramię z kursami kruszców. Zdarza się jednak, kiedy globalne rynki wpadają w początkową fazę korekty. Inwestorzy w pośpiechu zamieniają najbardziej płynne aktywa na gotówkę, zwłaszcza jeśli te zdążyły wygenerować zyski. Patrząc przez pryzmat tych dwóch czynników, „papierowe” złoto wydaje się pierwsze do upłynnienia.

Jeśli korekta podąży jeszcze bardziej w dół, czas powinien sprzyjać notowaniom złota. Wraz ze spadającymi indeksami, inwestorzy nabiorą coraz większych obaw do rynków akcji. W takiej sytuacji popyt na najbardziej bezpieczne aktywa powinien rosnąć.

Warto jednak pamiętać, że niezależnie od dalszego rozwoju zdarzeń na Wall Street, obciążeniem dla notowań kruszców będą rosnące oczekiwania wobec polityki Rezerwy Federalnej. Podczas gdy jeszcze na początku roku rynek wyceniał dwie podwyżki stóp, tak obecnie bardzo prawdopodobne są cztery. Miałaby to być reakcja banku na wzbierającą inflację.

Kaplica Sykstyńska - perła renesansu w sasięgu ręki - SPRAWDŹ

fot. Antonio Morales García, flickr.comCC BY-SA 2.0

Inwestycje od A do Z - POBIERZ PDF

Robert Śniegocki