Złoto: inwestycja, narzędzie przeciwko inflacji czy pieniądz?

Inwestowanie w złoto stało się w ostatnich latach dość popularne. Niestety, postrzeganie go przez pryzmat tylko i wyłącznie profitu ogranicza nasze pełne rozumienie, czym w istocie jest ów metal.

Część z nas postrzega złoto jako narzędzie inwestycyjne. Są też tacy, którzy w złocie widzą zabezpieczenie przed inflacją. Co bardziej radykalni nazwą złoto prawdziwym pieniądzem. Okazuje się, że każde z podejść jest słuszne. Niestety, tak jak zawsze, brak znajomości historii oraz jej ulubionej tendencji skazuje nas na niepełne rozumienie specyfiki tego metalu. Podajmy absolutnie kilka kluczowych informacji historycznych, które pokażą nam, że złoto to narzędzie inwestycyjne, ochrona przed inflacją oraz pieniądz z krwi i kości.

Narzędzie inwestycyjne

Złoto można postrzegać jako inwestycję dopiero od niedawna. W 1914 roku zaczęto je spychać na margines pieniężnej funkcji, by wreszcie w 1971 roku ostatecznie je wypchnąć za monetarną burtę. Złotem można było spekulować, co też w praktyce czyniono od setek lat. Jednak rządy przestały ingerować w wycenę złota – tym zajęli się inwestorzy, a więc wolny rynek.

Bazą utrzymania się ceny złota oraz jego wzrostów jest podaż pieniądza. O ile złota nie ubywa, a jego przyrost jest stabilny, to pieniądza fiducjarnego przybywa i cena musi iść do góry. Nie dzieje się to wprost proporcjonalnie do wzrostu masy pieniądza. Odbywa się to niejako falowo, a wyznacznikiem tego są długoterminowe coraz wyższe dołki oraz szczyty.

Kiedy emocje inwestorów biorą górę, kapitał napływa na rynek. Cena kruszcu wówczas rośnie. Tak właśnie się działo od końca lat 60. XX wieku.
Choć w momencie porzucania standardu złota uncja kruszcu kosztowała 35 dolarów, na giełdzie towarowej jego cena od lat była już inna. Dostępne dane pokazują, że w kwietniu 1968 roku średnia cena wynosiła 37,90 dolarów. Choć złoto było jeszcze trudno dostępne dla obywateli (sam Krugerrand dla przykładu został wyemitowany dopiero w 1967 roku), a mówimy o obywatelach państw tylko zachodnich, duże instytucje mogły nabywać kruszec w postaci sztabek i granulatu. Te, które to poczyniły, w ciągu najbliższych lat mogły zarobić krocie.

(...)

Mysaver 1(7)/2018

Kaplica Sykstyńska - perła renesansu w sasięgu ręki - SPRAWDŹ

Łukasz Chojnacki