Inwestorzy z całego świata: złoto jedną z najlepszych inwestycji na 2019 rok

Prawie 1/4 inwestorów z całego świata postrzega złoto za jedną z najlepszych inwestycji na 2019 rok - wynika z globalnej ankiety, przeprowadzonej przez Legg Mason, międzynarodową firmę inwestycyjną.

"Global Investment Survey" to coroczne badanie, przeprowadzane przez Legg Mason wśród inwestorów z kilkunastu rynków na całym świecie. W najnowszej edycji wzięło udział ponad 16 tys. osób, które odpowiadały m.in. na pytania, dotyczące tego, gdzie zamierzają lokować swój kapitał w ciągu następnego roku.

23 proc. badanych, czyli dokładnie tyle samo, co w zeszłym roku, odpowiedziało, że złoto będzie jedną z najlepszych inwestycji w trakcie nadchodzących 12 miesięcy. Wyżej oceniono jedynie nieruchomości, a także krajowe i międzynarodowe rynki akcji. Mniej popularne od królewskiego kruszcu są m.in. obligacje czy kryptowaluty.

Jak czytamy w raporcie, w środowisku rosnących wycen akcji, zmienności rynku i rentowności obligacji, inwestorzy szukają bardziej stabilnych form inwestycji.

- Optymizm dla inwestycji alternatywnych rośnie, bo inwestorzy rozumieją korzyści płynące z dywersyfikacji ich portfeli, z dala od akcji i obligacji - podkreślają eksperci Legg Mason.

Ich zdaniem, dywersyfikacja portfeli zdaje się odzwierciedlać fakt, że inwestorzy wiedzą, iż istnieje wiele przeciwnych wiatrów na horyzoncie, które są trudne do przewidzenia.

- Inwestorzy, z którymi rozmawialiśmy, zdają sobie sprawę, że wysokie wyceny na rynkach akcji nie będą trwałe w perspektywie długoterminowej, a perspektywy niskich stóp zwrotu na rynkach obligacji skłaniają ich do rozejrzenia się za innymi aktywami - dodają.

Złoto reaguje na widmo spowolnienia gospodarczego

Z kolei eksperci ze ScotiaMocatta, czyli zajmującej się metalami szlachetnymi części Scotiabanku, w swoim listopadowym raporcie piszą, że ceny złota wreszcie zaczęły odzwierciedlać zwiększający się niepokój, związany z rosnącym ryzykiem geopolitycznym i widmem spowolnienia w światowej gospodarce.

Jak podkreślają bankierzy, ceny królewskiego kruszcu obudziły się po tym, jak amerykańskie rynki akcji, wcześniej ignorujące liczne potencjalne kryzysy (w tym m.in. wojny handlowe), w końcu wpadły w roztrzęsienie.

- Inwestorzy i fundusze znów zaczęły kupować złoto. Również coraz więcej banków centralnych zwiększa swoje rezerwy złota - tłumaczą.

Dodają, że choć pozycja Donalda Trumpa po wyborach do Kongresu osłabła, wciąż ma on władzę wykonawczą nad handlem. Taryfy najprawdopodobniej pozostaną więc na tym samym poziomie.

- Zwiększający się protekcjonizm w USA może doprowadzić do wzrostu inflacji, a to z kolei będzie wspierać ceny złota - zaznaczają eksperci.

Tomasz Matejuk