Złoto na tegorocznych maksimach

Kurs złota w ciągu ostatnich pięciu dni wzrósł aż o 2,5 proc., z nawiązką odrabiając stratę z poprzedniego tygodnia. Uncja metalu kosztuje obecnie niemal 1300 dolarów i dobija do tegorocznych maksimów. Wzrosty były reakcją zaostrzenie konfliktu na linii USA – Korea Północna.

- Amerykańskie siły militarne są gotowe do wystrzału (w oryginale „locked and loaded” – red.) – napisał w piątek na Twitterze Donald Trump, kierując te słowa w stronę Korei Północnej. Była to odpowiedź na ostatnią ofensywę Pjongjangu. Tamtejsza dyplomacja w minionym tygodniu obwieściła, że może zaatakować wyspę Guam, amerykańskie terytorium na Pacyfiku, na której zlokalizowana jest baza wojskowa USA.

Wzrost ryzyka geopolitycznego sprawił, że blask odzyskały aktywa uważane za najbezpieczniejsze. Oprócz 2,5-proc. wzrostów kursu złota, aż 5 procent w górę poszło srebro i na zamknięciu sesji w piątek kosztowało ponad 17,1 dolara, Zyskały również platynowce – platyna ponad 2 proc. i kosztuje 987 dolarów za uncję, zaś pallad niecałe 2 proc. i kosztuje 895 dolarów za uncję.

Potencjał do kontynuacji tak silnego trendu w najbliższych dniach jest już raczej ograniczony. Utarczka słowna prezydentów mogła zrobić wrażenie, jednak na ten moment nie wydaje się, żeby konflikt na linii USA – Korea Północna przyjął większe rozmiary. Razem z nim, nie powinna więc istotnie rosnąć cena złota.

Czy to oznacza, że w najbliższych dniach możemy spodziewać się silnego odwrotu na kursach metali szlachetnych? Wydaje się, że nie. Żadna agencja wywiadowcza nie jest w stanie przewidzieć planów Kim Dzong Una. Co prawda przejście w konflikt militarny pozostaje ostatnim możliwym scenariuszem, jeśli jednak przywódca Korei nie cofnie się w prowokacjach i wymierzy kolejne, słowne ciosy, cały świat będzie oczekiwał na reakcję Donalda Trumpa. Jeśli prezydent USA nie odpowie, krytycy zarzucą mu bierność. A tego z pewnością by nie chciał. Dużo mniejszym, aczkolwiek znakiem zapytania pozostaje też sam Trump. W trakcie swojej prezydentury nie miał jeszcze okazji, żeby zmierzyć się z tak poważnym zagrożeniem militarnym, jak ze strony Pjongjangu.

Dlatego ryzyko geopolityczne pozostanie bardzo wysokie, a cena złota ma świetną szansę żeby przebić 1300 dolarów za uncję i utrzymać się powyżej tego poziomu. Dodajmy, że będzie to trzecia próba – kurs złota w tym roku już dwukrotnie atakował ten pułap (w kwietniu i czerwcu), jednak za każdym razem notowania ostatecznie lądowały bliżej 1200 dolarów za uncję.

Robert Śniegocki