Złoto przebiło poziom 1300 USD

Ubiegły tydzień zakończył się wynikiem +1,36 proc., jednak dużo istotniejszym wydarzeniem było przebicie poziomu 1300 USD i wydostanie się z trwającej od początku stycznia konsolidacji. Główną przyczyną uruchomienia kolejnej fazy wzrostów było posiedzenie FOMC. Zgodnie z przypuszczeniami, nastawienie FED do polityki pieniężnej będzie w 2019 roku „gołębie”.

Cena złota

Inwestorzy ruszyli na zakupy już pod koniec stycznia. Od dłuższego czasu mówiono bowiem o tym, że FED nie utrzyma „jastrzębiej” polityki z uwagi na spowolnienie gospodarcze (zwłaszcza w Chinach), wojnę handlową oraz niepokoje wokół brexitu. Te trzy czynniki sprawiły, że w tym roku nie będzie trzech podwyżek stóp procentowych, a prawdopodobnie dwie. W dodatku najbliższa może nastąpić dopiero w czerwcu.

Dla inwestorów jest to czytelny sygnał, że należy zachować wszelką ostrożność w budowaniu swojego portfela. Choć Wall Street od początku roku zaczyna odzyskiwać swoją stratę, rośnie zainteresowanie aktywami typu safe haven, czyli takimi, jak złoto. W najnowszych prognozach Saxo Banku przeczytać możemy, że złoto odzyskało już status „bezpiecznej przystani”. W grudniu fundusze hedgingowe zaczęły kupować kruszec po sześciu miesiącach wyprzedawania go. Zdaniem analityków banku wzrost popytu oraz dalsza kumulacja złota przez inwestorów długoterminowych, może wywindować cenę kruszcu ponad kluczowy obszar oporu z lat 2016-2018, czyli w okolice 1 360-1 375 USD.

Warto zwrócić uwagę również na srebro, które od sierpnia do grudnia utknęło w okolicach 14-14,5 USD, a w ubiegłym tygodniu przebiło poziom 16,1 USD. Według prognoz Saxo Banku poziom ceny tego metalu na koniec roku osiągnie 18 USD za uncję. To bardzo dobra wiadomość szczególnie dla drobnych inwestorów oraz chcących oszczędzać w srebrze – 18 USD to wciąż poziom daleki od historycznych maksimów (46-47 USD), a jednocześnie jest to lekki trend wzrostowy.

Festiwal Galla Anonima 26.02 - 1.03.2019 - zobacz więcej

Pallad, który w styczniu „dotknął” na chwilę poziomu 1 400 USD za uncję, pod koniec miesiąca wyhamował i kosztuje obecnie 1 360 USD. Platyna w dalszym ciągu lawiruje pomiędzy 800 a 850 USD. Na cenę tego metalu niezmiennie negatywnie wpływa zła prasa silników diesla – to właśnie ich katalizatorem jest platyna.

Robert Śniegocki