Złoto reaguje na wygraną Bidena

Amerykanie wybrali. Po trwającym kilka dni, mozolnym procesie zliczania wszystkich głosów, wszystko wskazuje na to, że 46. prezydentem Stanów Zjednoczonych zostanie Joe Biden. To jednak nie koniec emocji wyborczych.

Być może jesteśmy świadkami realizacji najgorszego scenariusza, w którym wygrywa Joe Biden, ale Donald Trump nie uznaje wygranej. Choć zwolennicy Bidena świętują już zwycięstwo, w obozie Trumpa porażka wciąż nie jest uznana. Kończący swoją kadencję prezydent przekonuje, że posiada dowody na oszustwo wyborcze, a swoją batalię zamierza kontynuować w sądzie.

Oznacza to, że być może w ciągu najbliższych tygodni czy nawet miesięcy, nie będziemy w stanie stwierdzić, kto tak naprawdę jest prezydentem Stanów Zjednoczonych. Jest to scenariusz najczarniejszy dla rynków, ale jednocześnie spodziewany. Donald Trump jeszcze przed wyborami powiedział, że jeżeli przegra, to najpewniej dojdzie do oszustwa.

Choć tuż przed wyborami cena złota zanurkowała z poziomu 1 910 USD do 1 870 USD, praktycznie od 3 listopada obserwujemy tendencję wzrostową. W poniedziałek obserwujemy już 1 960 USD. Wybory w USA wywindowały cenę złota w ciągu zaledwie półtora tygodnia o niemal 100 dolarów. A prawdopodobnie nie jest to jeszcze koniec.