Złoto i srebro przerwały serię spadków

Kurs złota zakończył miniony tydzień na 1,3-proc. plusie, przerywając ponad miesięczną serię spadków. Uncja kosztuje obecnie niemal 1230 dolarów. Wzrosty wynikały z „gołębiego” wystąpienia Janet Yellen przed amerykańskim Kongresem oraz rozczarowujących danych makroekonomicznych USA.

5-tygodniową serię spadków przerwało również srebro, zyskując w minionym tygodniu aż 2,5 procent i kosztuje obecnie niemal 16 dolarów za uncję. Pozostałe z grupy metali szlachetnych – platyna i pallad podrożały około 2 procent.

Słabszy w ostatnich dniach dolar sprawił niestety, że wzrosty na rynku ominęły inwestorów w Polsce. Złoto wyrażone w krajowej walucie zaledwie utrzymało swoją wartość i kosztuje około 4500 złotych. Nieco lepiej spisało się srebro, które po procentowym wzroście kosztuje około 60 złotych za uncję.

Merchants Feed Error: This is not a valid RSS 2.0 Feed

Pierwszym bodźcem do wzrostów okazały się słowa Janet Yellen przed senacką Komisją Bankową. Szefowa Fed stwierdziła, że stopy procentowe będą szły w górę w sposób stopniowy, jednak mogą pozostać poniżej poziomu, który przez ostatnie dziesięciolecia uznawany był za neutralny. Po tych słowach, prawdopodobieństwo grudniowej podwyżki spadło do poziomu niewiele powyżej 50 proc., wynika z CME FedWatch Tool.

Druga fala wzrostów nadeszła w piątek, po tym jak Departament Handlu i Biuro Statystyczne USA opublikowały słabsze dane na temat rynku konsumentów. W czerwcu wzrost cen wyhamował do 1,6 proc. w ujęciu rocznym, czyli poniżej oczekiwań i 0,3 pkt. proc. niżej od wyniku w maju. W dodatku o 0,2 proc. w ujęciu miesięcznym spadła sprzedaż detaliczna, podczas gdy ekonomiści oczekiwali niewielkiego wzrostu.

Chwilę po publikacji danych, dolar spadł do poziomów najniższych od dwóch lat, w dół osunęły się również rentowności amerykańskich obligacji. Wyjątkiem okazałą się jedynie Wall Street, która w piątek raczej rosła, napędzana przez „gołębie” zapowiedzi Janet Yellen z pierwszej części tygodnia. Najważniejsze amerykańskie indeksy w minionym tygodniu wzrosły o półtora procent i wykreśliły nowe, historyczne maksima.

Słabsze dane makro w połączeniu ze stonowanym stanowiskiem Fed sugerują, że tempo podnoszenia stóp procentowych w USA będzie wolniejsze. Co prawda w cenach nadal jest podwyżka w grudniu, jednak wydaje się, że Fed w najbliższych miesiącach będzie o wiele mniej agresywny niż wcześniej sugerował. To pozytywny scenariusz dla złota. W najbliższych dniach warto jednak przyglądać się pułapowi 1240 dolarów za uncję. Dopiero jego przebicie może oznaczać powrót na ścieżkę wzrostów.

Robert Śniegocki