Złoto warte 7,4 miliona dolarów w rękach nauczyciela

Ukryta fortuna i wielki spadek to historia niemal filmowa. Jak się jednak okazuje, mająca czasem odzwierciedlenie w rzeczywistości.


Arlene Magdon, amerykański nauczyciel, otrzymał w spadku złoto o wartości 7,4 miliona dolarów. To dla niego ogromny majątek, biorąc pod uwagę, że koszta jego miesięcznego utrzymania nie przekraczały dotychczas 500 dolarów.

Jednocześnie nauczyciel z USA został jedynym spadkobiercą swojego kuzyna, Waltera Samaszko, który zmarł w wieku 69 lat. Mieszkał w Nevadzie i wiódł dość skromne życie. Dlatego też zaskoczenie było tym większe, gdy okazało się, że niepozorny staruszek zapisał kuzynowi prawdziwy skarbiec wart miliony, podczas gdy znajomi uważali go za człowieka, który ma więcej wspólnego z brakiem pieniędzy, niż jego nadmiarem.

Samaszko ukrywał skarb w domu. Złoto zostało znalezione po śmierci właściciela, w trakcie porządków. Na skarb składają się między innymi złote monety, które wypełniły… dwie taczki. Według wstępnych szacunków, było ich ponad 2,6 tysiąca. Ponadto Samaszko był właścicielem samochodu i domu, miał również zapasy w banku o wartości około 170 tysięcy dolarów.